Nokaut na początek ! Molvaer w Szczecinie

Foto: Marek St


Nie tylko z tego powodu był to koncert niezwykły. Muzyka, którą tworzy Molvaer (zazwyczaj określana jako nu-jazz) jest tak intensywna, tak bogata formalnie, że bardzo trudno oddać w słowach wrażenia jakie te dźwięki wywierają na żywo. Podobno inspiracją dla stworzenia tej ostatniej płyty Nilsa był artykuł w National Geographic o eremicie, który pokonał hamadę (czyli kamienistą pustynię) żywiąc się jedynie zamieszkującymi ją owadami i jaszczurkami. Po jego przeczytaniu zdecydował się na skomponowanie muzycznych impresji o naturze świata i życia na nim. To najbardziej posępna, ciemna płyta trębacza i taki też był koncert w Szczecinie. Część publiczności chyba była zaskoczona natężeniem dźwięku w niektórych sekwencjach. Energia wytworzona na scenie (w dużej mierze za pomocą efektów elektronicznych) rozlewała się po całej sali przypływając i odpływając, powodując wręcz ekstatyczne doznania. Brzmienie trąbki „pozycjonuje” fazy kompozycji, nadając całemu przekazowi szczególnej aury. Momentami subtelnej jak w utworze "Anticilne", ale także bardzo gęstej i przesyconej charakterystycznymi dla tego muzyka wibracjami („Charged”, „ Cruer Attitude”).
Nie tylko zresztą partie tego instrumentu wzbudzały ożywienie wśród widzów. Także pozostali muzycy Eivind Aarset (gitara) Audun Kleive (perkusja) pokazali jak wiele potrafią. Pierwszy z nich nie bez powodu nazywany jest Jeff`em Beckiem północy ... Ten wieloletni współpracownik Molvaera, współtwórca albumu „Khmer”(który stał się sensacyjnym odkryciem firmy ECM), nadaje jego kompozycjom nieprzeciętnych walorów.
Za odpowiednią emisję dźwięku odpowiedzialny był Johnny Skalleberg, a propozycje muzyczne wspierały bardzo mocno - frapujące wizualizacje, które stanowiły niejako drugi plan dla całego wydarzenia. Można było obserwować te rozpływające się na ekranie barwne kształty i struktury zatapiając się w eksplozji brzmień, które generowały instrumenty (te żywe i wirtualne). Jeżeli miałbym podsumować ten występ jednym słowem to powiedziałbym, że dla mnie to był po prostu nokaut !! Widziałem już kiedyś Molvaera promującego płytę „Er” w katowickim klubie „Hipnoza” i mogłem się spodziewać po tym twórcy bardzo pozytywnych, unikalnych wrażeń, ale to, co zrobił wczoraj w Filharmonii to było wejście na jeszcze wyższy pułap. To jest jazz totalny.
Kolejny koncert w ramach Szczecin Music Fest odbędzie się 21 maja (do Szczecina przyjedzie Mulatu Astatke), a na 7 lipca planowane jest przez agencję Koncerty.com jeszcze jedno – dodatkowe wydarzenie, o którym jednak jej szef- Darek Startek, nie chciał jeszcze powiedzieć czegoś więcej...
Zamów wybrane, bezpłatne newslettery wSzczecinie.pl i otrzymuj mailem informacje na temat interesujących Cię wydarzeń w Szczecinie:
Autor tekstu
Radir.bruch@wszczecinie.pl

Kategorie tekstu
blues, jazzLokale.wSzczecinie.pl
Komentarze (1)
[ nick tymczasowy ]
23-04-2010 23:00
Zaloguj się na wSzczecinie.pl
Osiem minut dla fanów
Teatralna jesień w Szczecinie
Symfonia wolności zabrzmiała w Amfiteatrze
Niezwykłe tournée - dyliżansem po Europie
Szczecin w nowo-starym ujęciu
Freedom Symphony – hołd młodych artystów
Chopin dla dzieci w Różance
Kolejny sukces szczecińskiego gitarzysty
Dramat na Sardynii
Festiwal Sztuki Ludowej: 13-15 sierpnia
Dwie gitary
Kulka zagra Chopina
Stocznia źródłem pomysłów
Sen-sacyjny film Nolana
W duchu kooperacji. Dąbskie Wieczory Filmowe
w cywilizowanym mieście nikt by nie...
jakbyś się interesował tym co w kraju, to...
Ogólnie rewelka ;] Duży parkiet zawsze...
państwo ekologowie depczą trawniki.cała...
Ciekawe ... ;) ale ... :P
Sam jestes brzydki.

















